Piąty rok, trzecie spotkanie płytowe, setki, jeżeli nie tysiące wspólnie spędzonych godzin w porze sjesty – czy to już aby nie zażyłość?
Zaskakuje mnie, jak krętymi ścieżkami wędrowaliśmy w eterze przez ten czas, jak wiele odwiedziliśmy światów, czasem pozornie się wykluczających, choć moim zdaniem one raczej uzupełniają się nawzajem, dopełniają. Na płytach „Siesta” skupiamy się wszelako z konsekwencją na „Muzyce Świata" i niech tak zostanie. Jej nieustanna, migotliwa różnorodność wydaje się być odpowiedzią na powracające pytanie o koniec muzyki w ogóle, o tę ścianę, do której doszliśmy w XX wieku dziełami dodekafonistów, Lutosławskiego, Ornette Colemana, ścianę poza którą są już tylko drogowskazy wzywające do powrotu.
Powrotu do czego? Do mowy tam-tamów? A może do gadania bębnów z wnętrza afrykańskiej dżungli, której to mowie towarzyszy doświadczenie wielowiekowej europejskiej harmonii ale i swoboda, ryzyko, odwaga jazzowego myślenia?
Jednego bowiem nie przewidzieliśmy. Szansy, jaką daje muzyce wiek komunikacji. Cole Porter, by inspirować się melodią z Malajów podróżował trzy miesiące statkiem w jedną stronę. Dziś muzycy z miejsc i kultur niewyobrażalnie od siebie odległych mogą poznawać się za pomocą wymiany dźwięków w tajemniczych nitkach sieci, lub po jednym dniu podróży spotkać się w dowolnym miejscu rzeczywistego świata, z jego egzotycznymi zapachami, z jego charakterystycznym światłem, przejrzystością powietrza, smakiem lokalnych potraw, bo przecież i one inspirują. Tak powstała płyta „ID” nad którą pracowaliśmy z AMJ cały miniony rok i zapomniany drobiazg z tamtych sesji pozwalam sobie tu ocalić od zakurzonych szuflad.
To niezwykłe, jak blisko siebie jesteśmy po raz pierwszy od początku świata. Płyta, którą podrzucam Państwu w tym roku miech nam o tym wielkim darze przypomina. I niech będzie nadzieją, że nie zabraknie nam prawdziwej bliskości.
„Siesta” mówi do Was wieloma językami, pielęgnuje odrębność, pochwala to, co pojedyncze w niewesołych czasach Wielkiego Wspólnego Gustu. Jestem szczęśliwy i wdzięczny, że choć to czasem niełatwe, Państwo wciąż są z nami. Ta „Siesta” będzie może bardziej liryczna. Ale co zrobić, człowiek staje się z wiekiem odrobinę sentymentalny.
Marcin Kydryński
V/A - Siesta 3. Muzyka Świata
Universal Music Polska, 530 454 0 / 2007
Performer / Title:
01. Tristan Caldwell Band / Siesta Theme | 1:04
02. Sara Tavares / Balance | 4:31
03. Davy Sicard / Konmsi | 5:24
04. Buika / Mi Ninha Lola | 4:29
05. Paulo Flores / Poema Do Semba | 4:24
06. Rosa Passos & Henri Salvador / Que Reste-t-il de nos Amours | 3:43
07. Ibrahim Ferrer / Si te contara | 3:22
08. No Smoking Orchestra / O Chaveja | 3:06
09. Sevara Nazarkhan / Yor-Yor | 4:16
10. Dhafer Youssef / Aya | 7:41
11. Yungchen Lhamo / Fade Away | 6:19
12. Alvin Batiste / Everloving Star | 5:11
13. Anna Maria Jopek / On wszystko o nas wie | 4:28
14. Ayub Ogada / Kothbiro | 5:34
15. Michel Camilo / Caribe | 7:03

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz